piątek, 29 stycznia 2016

Jestem ćpunem.

Tak. Przyznaję się do tego i nie uważam by było to coś mega złego. Chociaż nie lubię określenia ćpun/narkoman. To tak jakby kogoś kto sobie co weekend walnie piwko nazywać alkoholikiem. Okazjonalnie sobie "przyćpiewam" jednak nie czuję się uzależniony. Alkohol, papierosy, a nawet kawa to też narkotyki, legalne narkotyki. Jest wiele nielegalnych narkotyków mniej szkodliwych i mniej uzależniających od alkoholu czy tytoniu. Ja biorę coś co jest na równi z alkoholem. Uwielbiam opioidy i nie wstydzę się tego, aczkolwiek nigdy w życiu nie walnę w żyłę i nie wezmę heroiny czy kokainy. Hera i koka maksymalnie wyniszczają i organizm i umysł. Nie jestem uzależniony i mogę rzucić w każdej chwili (taaa... jasne... każdy ćpun tak mówi).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz